Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanina. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 grudnia 2016
wtorek, 13 września 2016
Marzenia
Kochani :)
Dawno mnie tu nie było .. ale to nie znaczy że opuszczam to miejsce .
Absolutnie nie, dzięki temu miejscu zakiełkowało i wyrosło moje marzenie.
Podczas tej długiej przerwy z pewną nieśmiałością ale i wielkim pragnieniem tworzyliśmy / tworzymy wraz z mężem nowe miejsce.
Długo , bardzo długo do niego dojrzewałam . Aż wreszcie nadszedł TEN moment aby postawić pierwszy krok.
I cieszyć się nim :)
Tworzymy realne miejsce spotkań ze sztuką .
Dlatego też tutaj było mnie mniej.
Powoli wszystko się układa , wizja powiększa się i jest to mega uczucie :)
Moje marzenie - Rumiankowo Pracownia Artystyczna
ZAPRASZAM :)
Dawno mnie tu nie było .. ale to nie znaczy że opuszczam to miejsce .
Absolutnie nie, dzięki temu miejscu zakiełkowało i wyrosło moje marzenie.
Podczas tej długiej przerwy z pewną nieśmiałością ale i wielkim pragnieniem tworzyliśmy / tworzymy wraz z mężem nowe miejsce.
Długo , bardzo długo do niego dojrzewałam . Aż wreszcie nadszedł TEN moment aby postawić pierwszy krok.
I cieszyć się nim :)
Tworzymy realne miejsce spotkań ze sztuką .
Dlatego też tutaj było mnie mniej.
Powoli wszystko się układa , wizja powiększa się i jest to mega uczucie :)
Moje marzenie - Rumiankowo Pracownia Artystyczna
ZAPRASZAM :)
środa, 30 marca 2016
I jeszcze z akcentem świątecznym - kartka
Jeszcze nie pokazałam kartek świątecznych , które wstyd się przyznać na ostatnią chwilę zrobiłam. Chociaż z drugiej strony przynajmniej zrobiłam i wysłałam...
Proste i szybkie w wykonaniu , mieszczące się z standardowej kopercie.
Święta minęły zdecydowanie za szybko, czas spędziliśmy miło i wesoło. Chociaż nie obyło się bez lekkiego incydentu rodzinnego, no ale cóż nawet w najlepszej rodzinie się zdarza..
Tak czy siak ogólne wrażenia pozytywne , a to najważniejsze. Wtorek minął nam dosyć leniwie. Ale z atrakcjami , Jurek miał trening a Maksiu mniej przyjemnie szczepienie.
I tak już mamy środek tygodnia :)) Za chwilę weekend nic tylko się cieszyć .
czwartek, 1 października 2015
Szkoła , wrzos i rysowanie
No i nie wiem jak rozpocząć , bo miał być post od początku do końca przyjemny. Ale niespecjalnie taki nastrój ukształtował się wieczorem... Chłopakom palma odbiła i przed kolacją już szaleli , w czasie kolacji i po położeniu się do łóżek. Moja przepona popracowała ostro i nerwy grały na ostatnich strunach.
Ach te dzieci bez nich za cicho z nimi za głośno.
Ok trochę ponarzekałam , trochę zeszło ciśnienie. Można wrócić do przyjemniejszych tematów.
Piękne słońce świeciło dzień po zaćmieniu księżyca, wręcz było zbyt nachalnie ostre. Zrobiłam telefonem zdjęcie alejki w parku i idące dzieci do szkoły.Przyjemne ,aż nazbyt rześkie powietrze . I piękną złotą jesień mamy ,weekend zapowiada się ciepły i słoneczny - po prostu rewelacja .
Zakupiłam jedną doniczkę wrzosu, kilka ozdobnych dyń i tak czeką na zrobienie kompozycji, może w ten weekend.
I wreszcie wczoraj opanowałam zapędy przesiedzenia wieczorem przed komputerem i fruwania po stronach. Efektem tego jest kartka z próbami rysowniczymi ,takie małe wprawki a cieszą.Tak nawiasem mówiąc ,liternictwo jest pasjonujące.
poniedziałek, 28 września 2015
Wrześniowy domek
Tak mnie natchnęło na wykonanie wrześniowego wpisu art journalowego w UHK Gallery
Pobawiłam się trochę kredkami akwarelowymi i lekko pastą strukturalną - w zasadzie jej nie widać ,ale gdzieś tam przenika i próbuje modelować ;)
Pewną inspiracją do stworzenia tego wpisu stał się wiersz , a w zasadzie fragment wiersza Marii Jasnorzewskiej Pawlikowskiej pt ."Jesień"
Już jesień
rodzi się w moich oczach .
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota ,
szczera
ciepła
zimna .
KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ...
Widzę , że przemijam
A co do wczorajszej nocy i Super Księżyca to mąż poświęcił się i wyjechał w teren robić zdjęcia. A ja przez okienko zerkałam o 2 i 4.20 na księżyc. Na szczęście widziałam go z okna ,bo ubieranie się i wychodzenie z domu w taką zimnicę nie uśmiechało mi się . Mankamentem były światła z ulicy , więc efektu wow nie było .
Zdjęcia męża można zobaczyć tu.
piątek, 18 września 2015
Wianek i odpoczynek
Oj w tym tygodniu działo się , sporo. I były pozytywne aspekty , wizyta brata i siostrzeńca - niestety już od nas wyjechali,więc był czas pożegnań.
I były stresujące elementy - w pracy ..
I było (w zasadzie jeszcze jest) chorobowo - Maksiu ma zapalenie gardła i od środy dostaje antybiotyk. Na szczęście już lepiej.
A Jurek zdrowy i nadal zachwycony szkołą ;)
I dzisiaj to już należy się odpoczynek..zmęczenie dopadło mnie aż tak bardzo że po południu pozwoliłam sobie na drzemkę .
Weekend przeznaczam na doładowanie akumulatorów :)
W lekkim tonie prezentuję poniżej wianek w bieli, ecru i brązach. Nie jest to zwykły wianek - bo jest dwustronny . Idealne rozwiązanie do okna, cieszy oko od środka i od strony podglądaczy ;)
Miłego weekendu życzę :)
poniedziałek, 7 września 2015
Nowy rok szkolny
Urlop dawno się skończył...Po wakacjach praca ruszyła z kopyta ...
I przede wszystkim zmiany w rodzinie, wkroczyliśmy w kolejny etap edukacyjny . Oto Jurek jako pierwszoklasista :)
Podekscytowanie szkołą jest maksymalne , entuzjazm przeogromny. Aż nieprawdopodobne jak wielkie może być łaknienie wiedzy :) Cieszy nas to ogromnie - że początek jest taki dobry .
U Maksia wielkich zmian nie było , jedynie zmiana sali. Jest już w najstarszej grupie i czuje się ważny w przedszkolu - w końcu starszak :)
U mnie przez czas przerwy powstało sporo prac , które systematycznie będę ujawniać .
Miłego tygodnia :)
środa, 5 sierpnia 2015
czwartek, 9 lipca 2015
Ku niebu
Ku niebu spojrzeć , nabrać powietrza w płuca , rozłożyć skrzydła i dać się unieść.
Spojrzeć z dystansu na ziemię
Nabrać pozytywnej energii
Być Tu i Teraz
Łatwo napisać a z realizacją trochę trudniej. Gdyby wszystkie mądrości było tak łatwo wprowadzić w życie, jak się je czyta , byłoby o wiele prościej . Ale może mniej ciekawie, bo może faktycznie bardziej liczy się droga niż cel.
Aby zrozumieć życiowe zawirowania trzeba większej perspektywy, dystansu.
I czasu, czasu na wszystko - na wzburzone emocje , na ochłonięcie, na przemyślenie, na przetrawienie i zaakceptowanie.
I ponownie na czytanie , rozmyślanie , wprowadzanie w życie małych i dużych zmian.
Czas na myślenie
Czas
________________
Zdjęcie zgłaszam na wyzwanie w Art-Piaskownicy
czwartek, 2 lipca 2015
... morwa
Życie pisze tak zaskakujące scenariusze,
że po raz kolejny to powiem , że teraz nic mnie już nie zaskoczy...
A może zaskoczy...
Kolejny raz kasuję kolejne zdania, nie wiem co napisać i jak, co myśleć..
Jedno jest pewne w momentach kryzysowych , dowiadujesz się na kim możesz polegać ,
na kogo liczyć .
Taka próba , próba emocji
Na razie niech tak zostanie , może kiedyś do tego powrócę .
Teraz staram się odblokować blogowo .. a więc do dzieła .
Rozpocznę odblokowanie , dzisiejszym dniem.
Trochę biegania mieliśmy do południa. Chłopcy razem ze mną bo już wakacje , a ja jeszcze w pracy ostatnie papiery i porządki.
A potem szybko zakupy i do domu. W którym też wreszcie trzeba się zabrać za wyrzucanie zbędnych rzeczy.
Po obiedzie lekki oddech i wyjazd rowerami na plac zabaw. Na którym rośnie wielkie drzewo morwy białej. Obsypane dojrzałymi owocami aż kusiło do jedzenia.
Maksiu zajadał się razem z nami a Jurek się nie zachwycił . Co niektórzy na placu obserwowali nas z zainteresowaniem, co też wyrabiamy ;)
sobota, 13 czerwca 2015
środa, 6 maja 2015
Urodziny tematyczne
Przyszedł czas aby opisać jak zorganizowaliśmy urodziny tematyczne dla naszych chłopców. Tematem przewodnim zostały dinozaury - wybór był prosty :) Przygotowania fizyczne rozpoczęły się mniej więcej tydzień wcześniej ,ale myślałam i szukałam inspiracji dużo wcześniej.
Pierwsza rzecz do wykonania to były zaproszenia . Imprezę dla Jurka i Maksa ze względów lokalowych rozdzieliliśmy na różne dni, mamy małe mieszkanie więc pomieścić ponad 20 dzieci byłoby nierealne.
Tak więc u Jurka było 12 osób , a u Maksa 9.
Dekoracje zostały przygotowane wcześniej ,natomiast zawieszone zostały dzień przed imprezą.
Były girlandy z papierowych proporczyków.
Stół został udekorowany wszechobecnymi dinozaurami i kamieniami. Chłopcy sami układali.
Dinozaury na drzwiach zostały wycięte i pokolorowane przez solenizantów. Dwa zostały stworzone od podstaw.
Nawet w akwarium umieściliśmy figurki.
I na stole
Jurek specjalnie zbudował dinozaura z klocków lego .
Krzesło jubilata zostało również udekorowane - bluzą a'la dinozaur.
I wreszcie przyszli goście , zostali przywitani w odświętnym stroju ;)
Zostali zaproszeni do stołu. Poniżej z imprezki Jurka
I Maksa
Na stół wjechał udekorowany tort :)
Tort to nic innego jak upieczone brownies dwa razy i przełożone śmietaną . U Maksa dodatkowo na śmietanie ułożyłam pokrojonego banana (dał świetny smak ). Na wierzchu polewa wykonana z masy kajmakowej wymieszanej z rozpuszczoną czekoladą. Figurka dinozaura została postawiona na winogronach. Brownies upiekłam wg tego przepisu klik
Z racji , że impreza była tematyczna to znalazłam przepis na kości. U nas nazwane kośćmi dinozaura . A przepis stąd klik
Do picia w udekorowanych butelkach czekały soki
Nie szykowaliśmy dużo jedzenia , bo wiadomo jak dzieci dla nich najważniejsza jest zabawa. Był tort , kosteczki , babeczki z bitą śmietaną , paluszki , chrupki i popcorn - który dorabiałam na bieżąco bo schodził jak świeże bułeczki . I jeszcze przygotowaliśmy koreczki, żeby było coś nie słodkiego. Koreczki wbite były w ogórka, wycięłam zęby , oczy zrobiłam z małych pomidorków przytwierdzonych za pomocą wykałaczek (nie zrobiłam zdjęcia..)
Zastanawialiśmy się nad zastawą , stwierdziliśmy , że talerze będą zwykłe a kubeczki plastikowe. Łatwiej było wymienić ,niż pilnować kogo kubeczek.
Impreza została zaplanowana na dwie godziny.
Rozpoczęło się od uroczystego zdmuchnięcia świeczek :)
Był czas na zjedzenie i chwilę zabawy w pokoju chłopców. My w tym czasie wypiliśmy, na szybko, kawę i zjedliśmy po kawałku tortu.
Następnie całą ferajnę zaprosiliśmy na podwórko. Nim rozbiegli się do zabawy poprosiliśmy wszystkich do zdjęcia grupowego. Potem S. zajął się obróbką i drukowaniem zdjęć a ja zainicjowałam pierwszą zabawę.
Z racji że tematem przewodnim były dinozaury , to przygotowaliśmy kość "dinozaura" (kość dla psa kupiona w sklepie zoologicznym ).
Pierwsza zabawa polegała na rzucie kością do celu , aby utrudnić zadanie kość trzeba było ułożyć na rakiecie tenisowej i trafić do punktu.
Druga zabawa , która zrobiła największą furorę to szukanie kości. Jedno dziecko chowało w wybranym miejscu na podwórku , reszta starała się zamykać oczy i nie podglądać i następnie szukać . Kto znalazł ten chował :)
Trzecia zabawa to był "berek rosnącego dinozaura" - przy tej zabawie było najwięcej krzyku i śmiechu:) Na początku jedna osoba była berkiem , w momencie gdy złapała kogoś to razem trzymając się za ręce gonili następną osobę , która po schwytaniu dołączała do nich. W momencie gdy było np. 5 osób trzymających się i goniących jeszcze nie schwytanych to różnie to wyglądało :)
Po szaleństwie na podwórku , goście zostali zaproszeni do mieszkania. I po umyciu rąk zasiedli na chwilę do jedzenia. Następnie kto chciał mógł skorzystać z zabawy w wspólne rysowanie dinozaura. Polegało to na rysowaniu wybranej części ciała ,ale z zawiązanymi oczami . Zabawa okazała się też dobrym pomysłem, śmiechu było sporo :)
Na zakończenie imprezy w podziękowaniu chłopcy swoim gościom dali drobne upominki- figurkę, cukierka i grupowe zdjęcie . Figurkę dinozaura zrobiłam z gliny samoutwardzalnej - foremki mieliśmy. Całość zapakowałam w pomalowaną na białą i udekorowaną w stopy dinozaura , rolkę po papierze toaletowym. Z napisem na drugiej stronie "Dziękuję za miłą zabawę - Jurek/Maks "
A po imprezie zostało tylko posprzątać ;)
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Maraton fotograficzny
Tak jak wczoraj pisałam wzięliśmy udział w maratonie fotograficznym.
Idea bardzo mi się spodobała. Zasady były następujące , o godzinie 10 podany był pierwszy temat - godzina czasu na zrobienie zdjęcia i wrzucenie go na udostępniony komputer.Trzeba było wybrać tylko 1 zdjęcie. Kolejny temat o 11 i kolejna godzina na realizację . Ostatni temat dostaliśmy o godzinie 12 , a od 13 do 14 mieliśmy czas wolny a jury obradowało. Świetne było to , że nie było możliwości podrasowania zdjęć , dodatkowego kadrowania. Chociaż nie powiem aż momentami bolało ..bo zdjęcia prosiły się o inne skadrowanie czy lekkie podrasowanie . Podobało mi się i zobaczyłam jakie mam braki w podstawowych wiadomościach o fotografii. Niby wiedziałam ,że sporo nie wiem ,ale teraz to bardziej widzę . I to jest motywujące :)
Świetny sposób na spędzenie kreatywnie dnia. Przyznam się , że nogi od szukania odpowiedniego kadru bolały.. Trzeba popracować nad kondycją .
A teraz przedstawię tematy i moje interpretacje :
"W CIENIU"
"CICHA, INTENSYWNA OBECNOŚĆ"
"TYM-CZASEM"
Miłego tygodnia :)
piątek, 20 marca 2015
Zaćmienie słońca
Nie udało mi się dzisiaj przygotować inspiracji piątkowych, ale udało mi się pstryknąć zdjęcia dzisiejszemu zjawisku .
Tak ku pamięci dla Jurka i Maksa :)
Pierwsze zdjęcie zrobione przez okulary przeciwsłoneczne, niestety nie za dobre.
Ale potem wpadłam na pomysł aby zrobić zdjęcie przez kliszę rentgenowską i jak najbardziej wyszło :)
Kilka ujęć z kolejnych faz, etap zakrywania słońca udało się zrobić, przez pół godziny a później to już musiałam pędzić do pracy .
Miłego weekendu :)
czwartek, 19 marca 2015
Chwalę się :)
Dzisiaj chwalę się :)
Jakiś czas temu Karolina na swoim blogu . Ogłosiła akcję linkowania swoich wielkanocnych postów. Zgłosiłam kilka swoich prac i zostałam zaproszona do projektu :) Jest mi niezmiernie przyjemnie , że moje prace zostały zamieszczone na łamach wirtualnej gazety .
Kolejny powód do chwalenia to wyróżnienie. Moja praca (zaproszenia na wystawę fotograficzną) została zauważona podczas wyzwania małoelementowego w Projekcie Wagi Ciężkiej.
I otrzymałam taki oto banerek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









