Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2016

Marzenia

Kochani :)
Dawno mnie tu nie było .. ale to nie znaczy że opuszczam to miejsce .
Absolutnie nie, dzięki temu miejscu zakiełkowało i wyrosło moje marzenie.
Podczas tej długiej przerwy z pewną nieśmiałością ale i wielkim pragnieniem tworzyliśmy / tworzymy wraz z mężem nowe miejsce.
Długo , bardzo długo do niego dojrzewałam . Aż wreszcie nadszedł TEN moment aby postawić pierwszy krok.
I cieszyć się nim :)
Tworzymy realne miejsce spotkań ze sztuką .
Dlatego też tutaj było mnie mniej. 
Powoli wszystko się układa , wizja powiększa się i jest to mega uczucie :)
Moje marzenie - Rumiankowo Pracownia Artystyczna
ZAPRASZAM  :)



wizytówka




środa, 30 marca 2016

I jeszcze z akcentem świątecznym - kartka

Jeszcze nie pokazałam kartek świątecznych , które wstyd się przyznać na ostatnią chwilę zrobiłam. Chociaż z drugiej strony przynajmniej zrobiłam i wysłałam...
Proste i szybkie w wykonaniu , mieszczące się z standardowej kopercie.





Święta minęły zdecydowanie za szybko, czas spędziliśmy miło i wesoło. Chociaż nie obyło się bez lekkiego incydentu rodzinnego, no ale cóż nawet w najlepszej rodzinie się zdarza..
Tak czy siak ogólne wrażenia pozytywne , a to najważniejsze. Wtorek minął nam dosyć leniwie. Ale z atrakcjami , Jurek miał trening a Maksiu mniej przyjemnie szczepienie. 
I tak już mamy środek tygodnia :)) Za chwilę weekend nic tylko się cieszyć .


czwartek, 1 października 2015

Szkoła , wrzos i rysowanie

No i nie wiem jak rozpocząć , bo miał być post od początku do końca przyjemny. Ale niespecjalnie taki nastrój ukształtował się wieczorem... Chłopakom palma odbiła i przed kolacją już szaleli , w czasie kolacji i po położeniu się do łóżek. Moja przepona popracowała ostro i nerwy grały na ostatnich strunach.
Ach te dzieci bez nich za cicho z nimi za głośno.

Ok trochę ponarzekałam , trochę zeszło ciśnienie. Można wrócić do przyjemniejszych tematów.

Piękne słońce świeciło dzień po zaćmieniu księżyca, wręcz było zbyt nachalnie ostre. Zrobiłam telefonem zdjęcie alejki w parku i idące dzieci do szkoły.Przyjemne ,aż nazbyt rześkie powietrze . I piękną złotą jesień mamy ,weekend zapowiada się ciepły i słoneczny - po prostu rewelacja .






Zakupiłam jedną doniczkę wrzosu, kilka ozdobnych dyń i tak czeką na zrobienie kompozycji, może w ten weekend.




I wreszcie wczoraj opanowałam zapędy przesiedzenia wieczorem przed komputerem i fruwania po stronach. Efektem tego jest kartka z próbami rysowniczymi ,takie małe wprawki a cieszą.Tak nawiasem mówiąc ,liternictwo jest pasjonujące.






poniedziałek, 28 września 2015

Wrześniowy domek


Tak mnie natchnęło na wykonanie wrześniowego wpisu art journalowego w UHK Gallery 
Pobawiłam się trochę kredkami akwarelowymi i lekko pastą strukturalną - w zasadzie jej nie widać ,ale gdzieś tam przenika i próbuje modelować ;)





Pewną inspiracją do stworzenia tego wpisu stał się wiersz , a w zasadzie fragment wiersza Marii Jasnorzewskiej Pawlikowskiej pt ."Jesień"

Już jesień
rodzi się w moich oczach . 
Króluje 
przez kilka miesięcy 
i odchodzi 
JESTEM JAK JESIEŃ 
złota , 
szczera 
ciepła 
zimna . 
KOCHAM JESIEŃ 
Kiedyś przysypie mnie 
liśćmi 
JESTEM JESIENIĄ... 
Widzę , że przemijam 






A co do wczorajszej nocy i Super Księżyca to mąż poświęcił się i wyjechał w teren robić zdjęcia. A ja przez okienko zerkałam o 2 i 4.20 na księżyc. Na szczęście widziałam go z okna ,bo ubieranie się i wychodzenie z domu w taką zimnicę nie uśmiechało mi się . Mankamentem były światła z ulicy , więc efektu wow nie było .
Zdjęcia męża można zobaczyć tu.


piątek, 18 września 2015

Wianek i odpoczynek


Oj w tym tygodniu działo się , sporo. I były pozytywne aspekty , wizyta brata i siostrzeńca - niestety już od nas wyjechali,więc był czas pożegnań.
I były stresujące elementy - w pracy ..
I było (w zasadzie jeszcze jest) chorobowo - Maksiu ma zapalenie gardła i od środy dostaje antybiotyk. Na szczęście już lepiej.
A Jurek zdrowy i nadal zachwycony szkołą ;)

I dzisiaj to już należy się odpoczynek..zmęczenie dopadło mnie aż tak bardzo że po południu pozwoliłam sobie na drzemkę .
Weekend przeznaczam na doładowanie akumulatorów :)

W lekkim tonie prezentuję poniżej wianek w bieli, ecru i brązach. Nie jest to zwykły wianek - bo jest dwustronny . Idealne rozwiązanie do okna, cieszy oko od środka i od strony podglądaczy ;)






Miłego weekendu życzę :)


poniedziałek, 7 września 2015

Nowy rok szkolny

Urlop dawno się skończył...Po wakacjach praca ruszyła z kopyta ...
I przede wszystkim zmiany w rodzinie, wkroczyliśmy w kolejny etap edukacyjny .  Oto Jurek jako pierwszoklasista :)





Podekscytowanie szkołą jest maksymalne , entuzjazm przeogromny. Aż nieprawdopodobne jak wielkie może być łaknienie wiedzy :) Cieszy nas to ogromnie - że początek jest taki dobry .

U Maksia wielkich zmian nie było , jedynie zmiana sali. Jest już w najstarszej grupie  i czuje się ważny w przedszkolu - w końcu starszak :)


U mnie przez czas przerwy powstało sporo prac , które systematycznie będę ujawniać .


Miłego tygodnia :)

środa, 5 sierpnia 2015

Urlop

:)



Czas rozpocząć rodzinny urlop. Miłego czasu życzę sobie i Wam :)   
Do usłyszenia :) 

czwartek, 9 lipca 2015

Ku niebu


Ku niebu spojrzeć , nabrać powietrza w płuca , rozłożyć skrzydła i dać się unieść.
Spojrzeć z dystansu na ziemię 
Nabrać pozytywnej energii
Być Tu i Teraz





Łatwo napisać a z realizacją trochę trudniej. Gdyby wszystkie mądrości było tak łatwo wprowadzić w życie, jak się je czyta , byłoby o wiele prościej . Ale może mniej ciekawie, bo może faktycznie bardziej liczy się droga niż cel.
Aby zrozumieć życiowe zawirowania trzeba większej perspektywy, dystansu.
I czasu, czasu na wszystko - na wzburzone emocje , na ochłonięcie, na przemyślenie, na przetrawienie i zaakceptowanie.
I ponownie na czytanie , rozmyślanie , wprowadzanie w życie małych i dużych zmian.
Czas na myślenie
Czas



________________



Zdjęcie zgłaszam na wyzwanie w Art-Piaskownicy 


czwartek, 2 lipca 2015

... morwa


Życie pisze tak zaskakujące scenariusze, 
że po raz kolejny to powiem , że teraz nic mnie już nie zaskoczy...
A może  zaskoczy...

Kolejny raz kasuję kolejne zdania, nie wiem co napisać i jak, co myśleć..

Jedno jest pewne w momentach kryzysowych , dowiadujesz się na kim możesz polegać ,      
na kogo liczyć . 
Taka próba , próba emocji 

Na razie niech tak zostanie , może kiedyś do tego powrócę .

Teraz staram się odblokować blogowo .. a więc do dzieła .

Rozpocznę odblokowanie , dzisiejszym dniem.
Trochę biegania mieliśmy do południa. Chłopcy razem ze mną bo już wakacje , a ja jeszcze w pracy ostatnie papiery i porządki.
A potem szybko zakupy i  do domu. W którym też wreszcie trzeba się zabrać za wyrzucanie zbędnych rzeczy.
Po obiedzie lekki oddech i wyjazd rowerami na plac zabaw. Na którym rośnie wielkie drzewo morwy białej. Obsypane dojrzałymi owocami aż kusiło do jedzenia. 
Maksiu zajadał się razem z nami a Jurek się nie zachwycił . Co  niektórzy na placu obserwowali nas z zainteresowaniem, co też wyrabiamy ;)








środa, 6 maja 2015

Urodziny tematyczne


Przyszedł czas aby opisać jak zorganizowaliśmy urodziny tematyczne dla naszych chłopców. Tematem przewodnim zostały dinozaury - wybór był prosty :) Przygotowania fizyczne rozpoczęły się mniej więcej tydzień wcześniej ,ale  myślałam i szukałam inspiracji dużo wcześniej.
Pierwsza rzecz do wykonania to były zaproszenia . Imprezę dla Jurka i Maksa ze względów lokalowych rozdzieliliśmy na różne dni,  mamy małe mieszkanie więc pomieścić  ponad 20 dzieci byłoby nierealne.
Tak więc u Jurka było 12 osób , a u Maksa 9.





Dekoracje zostały przygotowane wcześniej ,natomiast zawieszone zostały dzień przed imprezą.
Były girlandy z papierowych proporczyków.



Stół został udekorowany wszechobecnymi dinozaurami i kamieniami. Chłopcy sami układali.




Dinozaury na drzwiach zostały wycięte i pokolorowane przez solenizantów. Dwa zostały stworzone od podstaw.



Nawet w akwarium umieściliśmy figurki.


I na stole



Jurek specjalnie zbudował dinozaura z klocków lego .



Krzesło jubilata zostało również udekorowane - bluzą a'la dinozaur.



I wreszcie przyszli goście , zostali przywitani w odświętnym stroju ;)



Zostali zaproszeni do stołu. Poniżej z imprezki Jurka



I Maksa




Na stół wjechał udekorowany tort :)


Tort to nic innego jak upieczone brownies dwa razy i przełożone śmietaną . U Maksa dodatkowo na śmietanie ułożyłam pokrojonego banana (dał świetny smak ). Na wierzchu polewa wykonana z masy kajmakowej wymieszanej z rozpuszczoną czekoladą. Figurka dinozaura została postawiona na winogronach. Brownies upiekłam wg tego przepisu klik

Z racji , że impreza była tematyczna to znalazłam przepis na kości. U nas nazwane kośćmi dinozaura . A przepis stąd klik



Do picia w udekorowanych butelkach czekały soki 



Nie szykowaliśmy dużo jedzenia , bo wiadomo jak dzieci dla nich najważniejsza jest zabawa. Był tort , kosteczki , babeczki z bitą śmietaną , paluszki , chrupki i popcorn - który dorabiałam na bieżąco bo schodził jak świeże bułeczki . I jeszcze przygotowaliśmy koreczki, żeby było coś nie słodkiego. Koreczki wbite były w ogórka, wycięłam zęby , oczy zrobiłam z małych pomidorków przytwierdzonych za pomocą wykałaczek (nie zrobiłam zdjęcia..)
Zastanawialiśmy się nad zastawą , stwierdziliśmy , że talerze będą zwykłe a kubeczki plastikowe. Łatwiej było  wymienić ,niż pilnować kogo kubeczek. 
Impreza została zaplanowana na dwie godziny. 

Rozpoczęło się od uroczystego zdmuchnięcia świeczek :)


Był czas na zjedzenie i chwilę zabawy w pokoju chłopców. My w tym czasie wypiliśmy, na szybko, kawę i zjedliśmy po kawałku tortu.

Następnie całą ferajnę zaprosiliśmy na podwórko. Nim rozbiegli się do zabawy poprosiliśmy wszystkich do zdjęcia grupowego. Potem S. zajął się obróbką i drukowaniem zdjęć a ja zainicjowałam pierwszą zabawę. 
Z racji że tematem przewodnim były dinozaury , to przygotowaliśmy kość "dinozaura" (kość dla psa kupiona w sklepie zoologicznym ).
Pierwsza zabawa polegała na rzucie kością do celu , aby utrudnić zadanie kość trzeba było ułożyć na rakiecie tenisowej i trafić do punktu.

Druga zabawa , która zrobiła największą furorę to szukanie kości. Jedno dziecko chowało w wybranym miejscu na podwórku , reszta starała się zamykać oczy i nie podglądać i następnie szukać . Kto znalazł ten chował :)

Trzecia zabawa to był "berek rosnącego dinozaura" - przy tej zabawie było najwięcej krzyku i śmiechu:) Na początku jedna osoba była berkiem , w momencie gdy złapała kogoś to razem trzymając się za ręce gonili następną osobę , która po schwytaniu dołączała do nich. W momencie gdy było np. 5 osób trzymających się i goniących jeszcze nie schwytanych to różnie to wyglądało :)

Poniżej udało się zrobić zdjęcie z berka



Po szaleństwie na podwórku , goście zostali zaproszeni do mieszkania. I po umyciu rąk zasiedli na chwilę do jedzenia. Następnie kto chciał mógł skorzystać z zabawy w wspólne rysowanie dinozaura. Polegało to na  rysowaniu wybranej części ciała ,ale z zawiązanymi oczami . Zabawa okazała się też dobrym pomysłem, śmiechu było sporo :)







Na zakończenie imprezy w podziękowaniu chłopcy swoim gościom dali drobne upominki- figurkę, cukierka i grupowe zdjęcie . Figurkę dinozaura zrobiłam z gliny samoutwardzalnej - foremki mieliśmy. Całość zapakowałam w pomalowaną na białą i udekorowaną w stopy dinozaura , rolkę po papierze toaletowym. Z napisem na drugiej stronie "Dziękuję za miłą zabawę - Jurek/Maks "



A po imprezie zostało tylko posprzątać ;)





Naszym chłopcom podobały się imprezy i z tego co wiem gościom również :)

Świetne w tym wszystkim było to , że i Jurek i Maks brali czynny udział w przygotowaniu swoich przyjęć.



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Maraton fotograficzny

Tak jak wczoraj pisałam wzięliśmy udział w maratonie fotograficznym. 
Idea bardzo mi się spodobała. Zasady były następujące , o godzinie 10 podany był pierwszy temat - godzina czasu na zrobienie zdjęcia i wrzucenie go na udostępniony komputer.Trzeba było wybrać tylko 1 zdjęcie. Kolejny temat o 11 i kolejna godzina na realizację . Ostatni temat dostaliśmy o godzinie 12 , a od 13 do 14 mieliśmy czas wolny a jury obradowało. Świetne było to , że nie było możliwości podrasowania zdjęć , dodatkowego kadrowania. Chociaż nie powiem aż momentami bolało ..bo zdjęcia prosiły się o inne skadrowanie czy lekkie podrasowanie . Podobało mi się  i zobaczyłam  jakie mam braki w podstawowych wiadomościach o fotografii. Niby wiedziałam ,że sporo nie wiem ,ale teraz to bardziej widzę . I to jest motywujące :)
Świetny sposób na spędzenie kreatywnie dnia. Przyznam się , że nogi od szukania odpowiedniego kadru bolały.. Trzeba popracować nad kondycją .
A teraz przedstawię tematy i moje interpretacje :



 "W CIENIU"




"CICHA, INTENSYWNA OBECNOŚĆ"



"TYM-CZASEM"




Miłego tygodnia :)

piątek, 20 marca 2015

Zaćmienie słońca

Nie udało mi się dzisiaj przygotować inspiracji piątkowych, ale udało mi się pstryknąć zdjęcia dzisiejszemu zjawisku .
Tak ku pamięci dla Jurka i Maksa :)

Pierwsze zdjęcie zrobione przez okulary przeciwsłoneczne, niestety nie za dobre.




Ale potem wpadłam na pomysł aby zrobić zdjęcie przez kliszę rentgenowską i jak najbardziej wyszło :) 
Kilka ujęć z kolejnych faz,  etap zakrywania słońca udało się zrobić, przez pół godziny a później to już musiałam pędzić do pracy .


zaćmienie słońca






Miłego weekendu :)

czwartek, 19 marca 2015

Chwalę się :)

Dzisiaj chwalę się :) 
Jakiś czas temu Karolina na swoim blogu . Ogłosiła akcję linkowania swoich wielkanocnych postów. Zgłosiłam kilka swoich prac i zostałam zaproszona do projektu :) Jest mi niezmiernie przyjemnie , że moje prace zostały zamieszczone na łamach wirtualnej gazety .







Kolejny powód do chwalenia to wyróżnienie. Moja praca (zaproszenia na wystawę fotograficzną) została zauważona podczas wyzwania małoelementowego w Projekcie Wagi Ciężkiej
I otrzymałam taki oto banerek :)




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...