Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

Szkoła , wrzos i rysowanie

No i nie wiem jak rozpocząć , bo miał być post od początku do końca przyjemny. Ale niespecjalnie taki nastrój ukształtował się wieczorem... Chłopakom palma odbiła i przed kolacją już szaleli , w czasie kolacji i po położeniu się do łóżek. Moja przepona popracowała ostro i nerwy grały na ostatnich strunach.
Ach te dzieci bez nich za cicho z nimi za głośno.

Ok trochę ponarzekałam , trochę zeszło ciśnienie. Można wrócić do przyjemniejszych tematów.

Piękne słońce świeciło dzień po zaćmieniu księżyca, wręcz było zbyt nachalnie ostre. Zrobiłam telefonem zdjęcie alejki w parku i idące dzieci do szkoły.Przyjemne ,aż nazbyt rześkie powietrze . I piękną złotą jesień mamy ,weekend zapowiada się ciepły i słoneczny - po prostu rewelacja .






Zakupiłam jedną doniczkę wrzosu, kilka ozdobnych dyń i tak czeką na zrobienie kompozycji, może w ten weekend.




I wreszcie wczoraj opanowałam zapędy przesiedzenia wieczorem przed komputerem i fruwania po stronach. Efektem tego jest kartka z próbami rysowniczymi ,takie małe wprawki a cieszą.Tak nawiasem mówiąc ,liternictwo jest pasjonujące.






poniedziałek, 28 września 2015

Wrześniowy domek


Tak mnie natchnęło na wykonanie wrześniowego wpisu art journalowego w UHK Gallery 
Pobawiłam się trochę kredkami akwarelowymi i lekko pastą strukturalną - w zasadzie jej nie widać ,ale gdzieś tam przenika i próbuje modelować ;)





Pewną inspiracją do stworzenia tego wpisu stał się wiersz , a w zasadzie fragment wiersza Marii Jasnorzewskiej Pawlikowskiej pt ."Jesień"

Już jesień
rodzi się w moich oczach . 
Króluje 
przez kilka miesięcy 
i odchodzi 
JESTEM JAK JESIEŃ 
złota , 
szczera 
ciepła 
zimna . 
KOCHAM JESIEŃ 
Kiedyś przysypie mnie 
liśćmi 
JESTEM JESIENIĄ... 
Widzę , że przemijam 






A co do wczorajszej nocy i Super Księżyca to mąż poświęcił się i wyjechał w teren robić zdjęcia. A ja przez okienko zerkałam o 2 i 4.20 na księżyc. Na szczęście widziałam go z okna ,bo ubieranie się i wychodzenie z domu w taką zimnicę nie uśmiechało mi się . Mankamentem były światła z ulicy , więc efektu wow nie było .
Zdjęcia męża można zobaczyć tu.


czwartek, 2 lipca 2015

... morwa


Życie pisze tak zaskakujące scenariusze, 
że po raz kolejny to powiem , że teraz nic mnie już nie zaskoczy...
A może  zaskoczy...

Kolejny raz kasuję kolejne zdania, nie wiem co napisać i jak, co myśleć..

Jedno jest pewne w momentach kryzysowych , dowiadujesz się na kim możesz polegać ,      
na kogo liczyć . 
Taka próba , próba emocji 

Na razie niech tak zostanie , może kiedyś do tego powrócę .

Teraz staram się odblokować blogowo .. a więc do dzieła .

Rozpocznę odblokowanie , dzisiejszym dniem.
Trochę biegania mieliśmy do południa. Chłopcy razem ze mną bo już wakacje , a ja jeszcze w pracy ostatnie papiery i porządki.
A potem szybko zakupy i  do domu. W którym też wreszcie trzeba się zabrać za wyrzucanie zbędnych rzeczy.
Po obiedzie lekki oddech i wyjazd rowerami na plac zabaw. Na którym rośnie wielkie drzewo morwy białej. Obsypane dojrzałymi owocami aż kusiło do jedzenia. 
Maksiu zajadał się razem z nami a Jurek się nie zachwycił . Co  niektórzy na placu obserwowali nas z zainteresowaniem, co też wyrabiamy ;)








poniedziałek, 4 maja 2015

18/52/2015


Długi weekend spędziliśmy podobnie jak rok temu w leśniczówce. Przez kilka godzin w piątek padało , ale popołudniu rozpogodziło się i można było wsiąść na rowery iii..

I obserwować przyrodę 



Obserwować wnikliwie 



Spacerować



Wędkować 



Uczyć się jeździć na rowerze . Wreszcie Maksiu przełamał się i poczuł chęć do jazdy. Zaangażował się w ćwiczeniach i opanował rowerek :)
Zrobił samodzielnie około 5 km - naprzemiennie jazda rowerkiem z prowadzeniem pojazdu. Jak sam tłumaczył prowadził bo były kamyki i kółka od rowerka na pewno by bolało gdyby jechał ..;)




Ponownie obserwować



Poznawać z bliska brzeg stawu



Spacerować w zadumie



I wygłupiać się :)



W sobotę zrobiliśmy "rundkę " wokół stawów milickich, trasa wyniosła 40 km. Jechaliśmy sobie ze spokojem od 10 do 17 z kilkoma postojami .
I pochwalę tutaj Jurka , bo cały dystans pokonał na swoim małym rowerku :) Zrobił na nas i nie tylko spore wrażenie :))



Miłego tygodnia :)

poniedziałek, 29 września 2014

Czar lasu

Las ma w sobie coś niesamowitego. Spokój , cisza , szum drzew. Obcowanie z przyrodą otulającą nas z każdej strony.
Ewentualnie pokrzykiwania dzieci...i wtedy czar baśni pryska..
Chociaż historie o  możliwości spotkania z leśnymi zwierzętami , ptakami, żukami , powoduje chwilową koncentracje. Przynajmniej na naszych chłopców to względnie działa i wtedy skradamy się , przypatrujemy i choć na moment jest cisza ..
Grzybobranie w pełni , nie jesteśmy rasowymi zbieraczami. Bo do lasu wybieramy się dopiero koło południa, ale i tak spory plon przywozimy :)
Mamy swój ulubiony las, idealny dla dzieci - bo bez wielkich chaszczy . Po mchu idzie się jak po dywanie i takie jak poniżej piękne okazy :)





Do zdjęcia wręcz położyłam się na miękkim, mokrym  dywanie , słońce przeciskające się przez drzewa cudnie oświetliły znaleziony skarb ;)

Zdjęcie zrobione na wyzwanie 

w Art - Piaskownicy   "z perspektywy żaby "


















i na wyzwanie do Karoliny 












Pięknego i miłego tygodnia życzę :)


środa, 24 września 2014

Jesienne myśli

Moją ulubioną porą roku jest wiosna ,lato kocha się bezwzględnie. Jesień ma również swoje uroki . Przede wszystkim kolory - pięknie zmieniające się liście . Dary natury do kreatywnego wykorzystania - kasztany , patyczki , żołędzie , wrzosy , szyszki ..
I ta możliwość do posiedzenia w dni deszczowe w domu..  No właśnie , czy faktycznie do takiego posiedzenia... Zdjęcia poniżej zrobiłam dwa tygodnie temu , i nie miałam kiedy je tutaj pokazać . W projekcie 52 poprzedni tydzień jest bez zdjęcia chłopców. Bo po prostu nie miałam czasu i weny aby je zrobić . No i w sumie nie mam wielkiego ciśnienia aby robić zdjęcia do projektu , ale tempo tygodnia zaczyna mnie powalać . Szukam możliwości zwolnienia tempa,ale albo nie mam pomysłu ,albo nie mam siły ..
A nawet jak już mi się wydaje że zorganizowałam dzień , tydzień to na przykład Jurek się rozchorował i plany poszły w łeb..
Z organizacją ogólnie mam problemy.. dzień trzeba dograć - nie ma innej opcji ,ale zaplanować cały tydzień to nierealne..  Oprócz ramowych spraw , przedszkole, praca i zajęcia dodatkowe. Nawet nie potrafię zaplanować obiadu na cały tydzień.. Z jednej strony to nie jest tragedia, ale zdaję sobie sprawę , że marnuję czas na codzienne wymyślanie . A w zasadzie co dwa dni , bo już od dawna robię obiady dwudniowe :) Taki mini sposób na więcej czasu..
I tak ponownie będę się starać zwalniać czas , jeszcze dokładnie nie wiem jak ,ale wiem że BĘDĘ :)

Może wreszcie popracuję nad zdjęciami, jesienne światło jest cudne :)








A Wy macie swoje sposoby na zwolnienie czasu ?
Chętnie przeczytam i się czegoś nauczę :)




Do napisania postu zmotywowała mnie Karolina  :)



czwartek, 11 września 2014

Wspomnienia z wakacji


Ten tydzień do dzisiaj był bardzo intensywny , nie chciało mi się obrabiać zdjęć, pisać.. taki stan..
Jutro też będzie sporo w pracy w szczególności ,ale jutro to piątek i inny stan umysłu :) 
Mam nadzieję , że już powoli ogarnę nową- starą przestrzeń w pracy i tygodniowy grafik da się ustalić . Niestety zazwyczaj mam z tym problem , a dokładnie -z przystosowaniem do nowych realiów , wymaga to u mnie czasu.. Czasami o wiele dłużej niż bym chciała ,ale ciężko mi ogarnąć ,w szczególności papiery , których w pracy sporo..
No cóż ,w ramach poprawienia samopoczucia i wbrew aurze za oknem - dzisiaj wspomnienia z wakacji. Trochę tęsknotę za tymi pięknymi miejscami ,przywołało zadanie w przedszkolu. Jurek miał przynieść pocztówkę z wakacji i poszukując kartki, w ręce wpadły bilety wstępu do skansenu w Sanoku. Dlatego dzisiaj kilka ujęć z tego miejsca i jeden bonus ;)









Poniżej bonus - piękna panorama Bieszczad - w dole Lutowiska :)
Trochę krzaczek przeszkadzał w całkowitym natychaniu się widokiem na bezmiar przestrzeni ,ale nie ma co wybrzydzać :)






Będą jeszcze inne zdjęcia z tej pięknej krainy . Wszystko w swoim czasie :)
Pozdrawiam 


sobota, 19 lipca 2014

Przyroda

Temat bardzo rozległy :) ja do niego podeszłam tak po prostu - czyli obcowanie z przyrodą , obserwowanie, doświadczanie, poznawanie.
Wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową nad pobliskie małe jeziorko. Tam napotkaliśmy łopiany pajęczynowate (szczerze mówiąc dopiero po wycieczce sprawdziłam ich nazwę ;) popularnie nazywane rzepami.




Pięknie kwitną, ciesząc oko :)



Daje pożywienie




















I zabawę - jako dziecko też często rzucaliśmy się  kuleczkami rzepowymi :)





















Przyroda to nie tylko oglądanie , to wariacje na piachu 





















Poznawanie terenu , zadawanie pytań





















Na łonie natury można spędzić bardzo przyjemnie czas i wcale nie są potrzebne wymyślne zabawki - wystarczy np. patyk.




Post powstał w ramach projektu  KREATYWNE WAKACJE Z DZIECIAKAMI





czwartek, 19 czerwca 2014

I takie kwiatki

Mieliśmy wyjechać dzisiaj na wycieczkę ,ale w nocy Jurek dostał wysokiej temperatury , nic go nie boli , kataru nie ma - nie wiadomo o co chodzi . Jutro trzeba udać się do lekarza.. I takie kwiatki stanęły nam na drodze , które pokrzyżowały plany.. Ale to też czemuś służy.. czas pokaże. 



sobota, 24 maja 2014

Wiek

Taki ostatnio czas nastał rocznicowy.. i na niektórych blogach coś o starości ktoś napomyka..

Ile Ty masz lat ?
Pięć więcej niż Ty ;)
A ile ja mam lat ?

Taki  dialog nawiązał się między nami. Bo ja naprawdę , wyrwana na szybko do odpowiedzi , muszę się zastanowić ile to ja mam lat. 





Nie czuję się na swój wiek ,  w sumie nie wiem czy istnieją zasady jak powinno się czuć w zależności od wieku.  Wiek to stan ducha , i tego się trzymam ;)

Na pewno jest to czas na zwolnienie. Różnie z tym bywa, bo różne jest życie. Ale mam świadomość i gdzieś z tył głowy wychodzi myśl - zwolnij.
I pokrzykuję na chłopców i wściekam się .. i ponawiam próby aby zwolnić. I ponownie upadam i ponownie staram się ..
Bo raz burza , a raz słońce..





A czasem trzeba  pochylić  się nad tym co niewidzialne, taki czas..






Lubię swój czas :)

wtorek, 20 maja 2014

Zapach , Flower Power

Kolejnym tematem u Rudej Damy był zapach. Pobawiłam się  w szukanie odpowiedniego zdjęcia w makro. I tak wciskając obiektyw w kwiaty natrafiłam na to ujęcie . Dokładnie jest to mniszek lekarski   z mnóstwem miododajnego pyłku .




Weronika na swoim blogu ogłosiła temat fotograficzny Flower Power.  
Kwiatowa moc z samego wnętrza :)


Pozdrawiam - dziś piękna pogoda  tylko chwytać za aparat :)

czwartek, 8 maja 2014

Ptak

Tematem u Rudej Damy był :ptak. I tak podczas majówki , był jak mi się wydawało idealny czas na upolowanie - obiektywem ma się rozumieć - ptaka. No wydawało mi się ...za dużo . Nie wzięłam pod uwagę faktu , że chłopcy są bardziej krzykaczami niż obserwatorami.. 
Był moment że już prawie miałam w kadrze ptaszka , ale jak widać poniżej poruszone...



Idziemy sobie leśną dróżką iii prawie prawie złapany w kadr dzięcioł czarny . Tylko drzewa po nim zostały. 
Jak to zostało stwierdzone, bardziej nasza wycieczka nadawała się na naganianie dzikiej zwierzyny niż na obserwowanie...



Przejeżdżając przez okolice , trafiliśmy na stado gęsi gęgawy. Były niestety dosyć daleko a obiektyw aż taki dobry nie jest . I tylko tak z oddali..



No i po wyprawie pozostał taki niedosyt , bo przecież miałam mieć piękne zdjęcie - .. a tu nic. I jedyne co z wyprawy w temacie  zostało znalezione to pióro jakiegoś drapieżnika. I właśnie ono posłużyło za eksponat do tematu.

Bo czy możliwe jest :
Uchwycić nieuchwytne
Poskromić wolność 
Ujarzmić marzenia ...
- .. pozornie

poskromić wolność

środa, 7 maja 2014

Zbliżenie świata

Wyjazd obfitował w obserwowanie przyrody, dlatego też pojawią się jeszcze zdjęcia z wyprawy. A dzisiaj zbliżenie na gałąź . Wystarczy podnieść głowę i zbliżyć się z obiektywem i można podejrzeć życie na gałęzi. Często tak jest , że nie zauważamy drobnych fragmentów wszechświata, patrzymy pod nogi a zapominamy rozejrzeć się dookoła i podnieść głowę. Niestety często tak mam, że nie zauważam. Na ile mogę staram się stopować , ale niestety często o tym zapominam. I wiele razy sobie mówię , zmienię to a czas leci jak szalony i nie umiem go zwolnić . 
A czasami tak jest , że życie  za nas stopuje. Pojawia się choroba lżejsza lub cięższa i już zmieniają się priorytety , spojrzenie na życie , świat , rodzinę , siebie..

gałąź

poniedziałek, 8 października 2012

Pierwsza kompozycja

Jak wspomniałam we wcześniejszym poście ostatnio u mnie sporo roślin się przewija.
Od dawna temat za mną chodził i chodził ,aż tak potoczyły się różne wydarzenia że mogę spełnić jedno ze swoich marzeń :D
Otóż od miesiąca zdobywam wiedzę z zakresu florystyki :D
Jestem zachwycona i już po pierwszym projekcie. Pochwalę się nim a co ;)
Zadaniem było zaprojektować a następnie wykonać kompozycję jesienną na stół prostokątny. Do nowoczesnego wnętrza o kremowych ścianach z zielonymi dodatkami.
Poniżej projekt 




 I wykonana kompozycja . Zdjęcie z góry. Niestety zdjęcia robione w pośpiechu ,bo prezentacja na zajęciach szła bardzo szybko. 



Dodatkowo dekoracja na serewetki




Następne zadania i projekty w toku. Możecie spodziewać się w niedalekiej przyszłości, ponowne prezentacje :)

Jak Wam się podoba moja pierwsza praca?
 Jakieś sugestie, rady? - poproszę :)


piątek, 5 października 2012

Piękne wschody


Ostatnio witają nas rano piękne wschody słońca. Zaszczepiamy w chłopakach zachwyt nad przyrodą . I od jakiegoś czasu Jurek z Maksem gdy widzą piękne niebo wołają wszystkich do okna na podziwianie :)

Zapraszam do wspólnego podziwiania cudów natury :)





Miłego weekendu życzę :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Uprawy balkonowe

Na naszym balkonie w tym roku zapanowała roślinność konsumpcyjna. Tradycyjnie jak co roku zioła i nowość pomidorki i papryka.
Poniżej pięknie wzrosła nam papryczka od  cioci Natalii. Podczas wizyty ciocia kupiła Jurkowi danonki w których były  nasionka. Zasialiśmy je i po 2 tygodniach pojawiły się roślinki. Tydzień temu prezentowały się tak:





W tym roku również nowością są pomidorki miniaturowe. I tu się pochwalę bo poniższe zdjęcia prezentują roślinki wyhodowane z nasion :)
Obrodziły nam pomidorki, teraz czekamy aż zaczną się pięknie żółcić.
Kilka krzaczków jest tak dużych jak na pierwszym z poniższych zdjęć , kilka jest takich małych jak na drugim.





I tak na naszym balkonie cieszymy się z własnych upraw :) 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...